czwartek, 15 stycznia 2015

Rozdział 16

~*~

Lekcje panowały dość w napiętej atmosferze, siedziałem i tłumaczyłem i tak mijał dzień za dniem. Minęło już dwa tygodnie od czasu zabrania Alex, każdy obmyślał plan jak ją odbić ale dlaczego każdy chcę na siłę ją tutaj sprowadzić jeżeli ona woli życie z wilkami to niech tam zostanie.
- Profesorze Harry - wyrwała mnie z myśli jedna z uczennic
- Tak ?
- Wykonałam zadanie jakie Pan nam zadał jakieś dwadzieścia minut temu
- Tak ? Super ! To mi się podoba
- Profesorze Harry a gdzie się podziała Alex nie ma jej z nami od...dłuższego czasu - zapytała Beatris
- Yhmm...chora...nie może z nami przebywać
- Ale wampiry...
- Koniec dyskusji! Wracajcie do ćwiczeń - warknąłem
- D..Dobrze

Usiadłem na fotelu i wziąłem jakąś książkę do ręki nagle do mojej sali wszedł Liam.


- Harry musimy porozmawiać !
- Mam zajęcia - powiedziałem nie odrywając wzroku z lektury
- Nancy kazała przekazać że...
- Później, niech wejdzie do mnie jak ma sprawę
- Ale...
- Liam, pomagam bo muszę - wzruszyłem ramionami
- Nie wiesz chyba co mówisz
- Możliwe
- Przyjdź bo tej lekcji do biblioteki - powiedział na odchodne
- Jasne...

Zadzwonił dzwonek na przerwę, poszedłem do wskazanego miejsca wszyscy byli zebrani
- Dziękuje Harry że przyszedłeś - uśmiechnęła się Nancy
- Obowiązek nauczyciela - odpowiedziałem 
- Yhm...tak
- A co nas tutaj sprowadza ? - zapytałem
- Doskonale wiesz co - odpowiedział Zayn
- Raczej kto - poprawił Louis
- Zostawcie sobie to na później, Zayn powiedział że był u niej czyli jest szansa że wróci
- Bo Zayn się do niej dostał ? to jest śmieszne!
- Harry dlaczego nie zależy ci by pomóc naszej uczennicy ?! - krzyknęła Nancy
- Nie krzycz...ściany mają uszy...Może dlatego bo nasza kochana uczennica jest z psami i nie chcę tutaj wrócić ?
- Pretensje do tego co ją przemienił - rzucił Niall
Zapanowała cisza, wszyscy byli pogrążeni w swoich myślach.
- W takim razie co robimy ? - zapytałem po chwili poirytowany
- Musimy się tam dostać, niepostrzeżeni...tutaj macie plan - przysunęłam mapę z kartką
- Zaplanowałaś już wszystko - rzucił Zayn
- Oczywiście...przeanalizujcie to i przyjdźcie do mnie
- W porządku - wziąłem kartkę i wyszliśmy

~Alex~

Całe dnie spędzone w pokoju, dlaczego oni nic nie robią z tym naszyjnikiem nie mogę wieczność siedzieć w jednym pomieszczeniu, wzięłam gorący prysznic. Położyłam się na łóżku, wzięłam telefon do ręki, miałam jedną nieodebraną wiadomość od...Nancy. Prosiła od spotkanie, nie wiedziałam co w tym momencie mam zrobić. Postanowiłam się z nią spotkać w nocy gdy inni śpią. Moja wampirza strona zawsze jest aktywna.
Minęło wiele godzin, uczyłam się i słuchałam muzyki. Było już ciemno, wróciłam do pokoju i założyłam na siebie brązowy sweter i ciemne spodnie. Po cichu wyszłam z pokoju i wyszłam na zewnątrz, było cicho więc niepostrzeżenie wyszłam poza teren mojego nowego "domu". Skupiłam się na swoich wszystkich instynktach i wsłuchałam się w naturę.
- Tutaj jestem - usłyszałam znajomy głos
- Nancy - przytuliłam ją
- Alex jak dobrze cię widzieć całą i zdrową
- Ciebie też - uśmiechnęłam się ze łzami w oczach
- Jak ci się tutaj podoba ? - zapytała
- Nie za bardzo, naszyjnik nie działa o mało bym się nie spaliła na tym głupim słońcu
- No tak...wilczy teren i na dodatek nie jesteś w pełni wilkiem
- Jak to...
- Wiem że przeszłaś przemianę, chłopaki nie zdążyli przed pełnią a to było logiczne jest jeszcze jedna rzecz ale coś strasznie z nią zwlekają
- Czyli co ?
- Rytuał
- Coś pamiętam ale nikt nic z tym nie robi
- I raczej nie zrobią...moim zdaniem oni coś kombinują ale nie wiemy co
- Dlaczego tak myślisz ?
- Bo rytuał jest po pierwszej przemianie
- Miałam już 3 z rzędu
- Sama widzisz, chodź do nas jak będziesz chciała to wrócisz ale na razie nie możesz wychodzić na słońce a musisz się uczyć i jeść
- Ale teraz ? nie wiem nie mogę...wiesz czym jestem
- Właśnie...ja wiem...Profesorzy tylko się zastanawiają... jak na razie
- A co jak się dowiedzą ?
- Spokojnie moja w tym głowa
- Ale tam mam torbę
- Dobrze, wróć się po nią będę nie daleko wszystko będę słyszała
- W porządku


Poszłam do pokoju, wzięłam torbę gdy do pokoju wszedł Ashton 


- Dlaczego nie pukasz do diabła ?!
- Przepraszam ale jest pilna sprawa...yyy...gdzieś idziesz ?
- Yym nie tylko chciałam ją przełożyć
- Co powiesz byśmy poszli na jakąś kolację ? - uśmiechnął się
- To miłe naprawdę i dziękuje ale jestem zmęczona
- Myślałem że chcesz wyjść gdzieś
- Byłam niedawno na spacerze... może kiedy indziej
- W porządku...przepraszam
- Przestań - uśmiechnęłam się
- Lubię cię - posłał mi lekki uśmiech
- Ja ciebie też bardzo lubię
- Poczekaj moment - stanął tuż przede mną
- Ash... - przerwał mi pocałunkiem
- Musiałem a teraz wybacz - wyszedł
Byłam w szoku nadal stałam wpatrzona w drzwi,po chwili otrząsnęłam się i wyszłam do Nancy.
- Jakieś komplikacje ?
- Oprócz tego że wilk mnie pocałował i jestem w szoku to raczej nie
- Ouu...no nieważne chodź

Wróciłyśmy do szkoły było cicho i pusto, rozglądałam się po korytarzach rozmyślając jak oni to zdążyli naprawić po tej całej bitwie.
- Wróć do pokoju, Mery ma zajęcia teraz
- Wiem - uśmiechnęłam się
- To do zobaczenia jutro - uścisnęła mnie
- Do zobaczenia

Położyłam torbę i założyłam swoje świeże ubrania czarne legginsy i czerwoną koszulę w kratę a do tego moje ulubione baletki. Wyszłam na korytarz i zamknęłam za sobą drzwi.
- No proszę nasza chorowitka - usłyszałam znajomy i nieprzyjemny głos
- Beatris jak miło cię widzieć - posłałam jej ironiczny uśmiech
- Czy mi się wydaję czy... - odezwała się jedna z jej koleżanek
- Dajcie mi spokój dobra ?! - warknęłam
- Czuć od ciebie...wilkami !
- To chyba masz kiepski węch...kiepski wampir z ciebie
- Jeszcze słowo ! - rzuciła się na mnie
- Posłuchaj no mnie...może inne dziewczyny się ciebie boją ale ja do nich nie należę, jeszcze raz a wydrapię ci oczy !
Odeszłam.
Szłam na stołówkę przy ladzie stał Harry odwrócony do mnie plecami, wzięłam powoli wdech i podeszłam.
Nalałam sobie torebkę krwi w szklankę i powoli sączyłam czerwony płyn.
- No proszę...wróciłaś - odezwał się, jego głos był pełen goryczy
- Owszem - powiedziałam drżącym głosem
- Dlaczego nie chciałaś wrócić ?! Dlaczego wolałaś zostać z nimi ?! To my jesteśmy częścią ciebie !
- Harry...ja nie wiem jak ci to wytłumaczyć ale naprawdę nie mogłam i nadal nie mogę - dotknęłam jego torsu
- Byłem i jestem nadal wściekły...to co przeżywaliśmy to co ja... - przerwał
- A pomyślałeś co ja przeżywałam ?! Płakałam dzień za dniem że nie mogę być z wami, każdy dzień był utopiony w myślach o tobie, każdy dzień był przeklęty bo cholernie tęskniłam za tym miejscem, myślisz że mi było tak łatwo ?!

Zapanowała cisza.
- Idziesz do chłopaków ?
- Nie wiem czy powinnam
- Ok, wiesz przeszłaś smrodem tych piesków musimy to naprawić i iść na polowanie...
- Czemu nie bo jestem cholernie głodna - pocałowałam go


5 komentarzy:

  1. omgomgomg *O* Ash i Alex! Harry nie byłby zadowolony x'D Już nie mogę się doczekać 17. Czekam czekam czekam :D ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na więcej!! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś nominowana do LBA ---> http://oblivionharryfanfiction69.blogspot.fr/ <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń